Return from Stalag 13

W latach powojennych Izrael był mocno purytańskim krajem. Jak można się domyślać, wszelkie przejawy seksualności były tematem tabu.
Tematem tabu były również doświadczenia tych, którzy przeżyli Holokaust. Wiązało się to pewnie z dość wrogim nastawieniem tych, którzy przybyli do Izraela jeszcze przed wojną. Dość często traktowali oni ocalałych z pogardą, zarzucali im bierność i tchórzostwo.

 

Jednym z pierwszych świadectw zagłady w formie pisanej był wydany w 1955 roku „Dom Lalek”, której autorem był anonimowy „Ka-Tzetnik 135633”.
W książce opisane zostały losy czternastoletniej żydówki Danieli, która trafiła w obozie koncentracyjnym do Oddziału Rozrywki – domu publicznego, w którym żydowskie kobiety zmuszane były do świadczenia usług seksualnych niemieckim żołnierzom.

 

 

11 kwietnia 1961 roku rozpoczął się proces Adolfa Eichmanna.
W ciągu kilku miesięcy przesłuchano 112 świadków, a jednym z nich był Yehiel De-nur – izraelski pisarz. W trakcie przesłuchania przyznał się do tego, iż to on ukrywa się pod pseudonimem Ka-Tzetnik. Zapytany, dlaczego ukrywał swoją tożsamość, odpowiedział:
“To nie było literackie nazwisko. Nie uważam się za pisarza czy twórcy materiału literackiego. To jest kronika planety Auschwitz. Byłem tam prawie dwa lata. Czas tam nie był taki jak gdzie indziej na ziemi. Każda cząstka minuty mijała w innej skali czasu. A mieszkańcy tej planety nie mieli imion, nie mieli rodziców ani nie mieli dzieci. Nie ubierali się w taki sposób jak ludzie tutaj; oni się tam nie urodzili i nie dawali życia; oni oddychali zgodnie z innymi prawami natury; oni nie żyli, ani nie umierali zgodnie z prawami tego świata. Ich imieniem był Kacetnik.
I ja wierzę, że muszę nadal nosić tą nazwę, tak długo, puki świat nie obudzi się po ukrzyżowaniu narodu, by zniszczyć to zło, tak jak ludzkość obudziła się po ukrzyżowaniu jednego człowieka. Wierzę, że tak jak w astrologii gwiazdy wpływają na nasze przeznaczenie, tak planeta popiołów, Auschwitz, stoi w opozycji do naszej planety i wpływa na nią”.
Podczas dalszej wypowiedzi De-nur stracił przytomność. Jak się później okazało doznał w tym momencie zawału serca.
Ponieważ proces był mocno medialny (telewizja amerykańska filmowała całość, a w radio odbywały się transmisje), szokujące świadectwa okrucieństw w gettach i obozach koncentracyjnych przedstawione przez De-nura i innych, powoli docierały do młodego pokolenia żydów w Izraelu i poza nim.
W międzyczasie, tuż po rozpoczęciu procesu, w Izraelu pojawiła się niepozorna brukowa powieść pod tytułem „Stalag 13”.

 

 
Fabuła była dość prosta. Zestrzelony lotnik ląduje na terenie Europy Wschodniej i zostaje uwięziony w obozie. Rolę strażników pełnią sadystyczne esesesmanki, które gwałcą i torturują więźniów. Pod koniec opowieści, główny bohater uwalnia się, gwałci swoje oprawczynie, a następnie je morduje. W całej książce sporo było dosadnych opisów aktywności seksualnej między strażniczkami a więźniami.
Autor tej książki, ukrywający się pod pseudonimem Mike Baden niewątpliwie czerpał inspiracje z „Domu lalek” Ka-Tzetnika. Motywy seksualnego wykorzystywania więźniarek i postać Elzy z Dusseldorfu – wiecznie nienasyconej seksualnie, sadystycznej i wszechmocnej gubernatorki Oddziału Rozrywki stanowiły zapewne punkt wyjścia dla tej perwersyjnej historii. Całość uzupełniały ilustracje zaczerpnięte z amerykańskich magazynów, w których można było znaleźć seksowne kobiety w niemieckich mundurach, a tytuł nawiązywał do filmu Billy’ego Wildera “Stalag 17” z 1953.
Dołączony opis sugerował, że jest to przekład z języka angielskiego, a sama książka oparta jest na faktach.
Wrażenie to miały pogłębiać angielsko brzmiące nazwisko autora i jednocześnie głównego bohatera.
Proces Eichmanna zmienił podejście do tematu zagłady Żydów. Coraz więcej osób chciało o tym mówić, a młode pokolenie chciało słuchać i wiedzieć więcej, o tym co wydarzyło się w obozach koncentracyjnych.
Niestety poza książkami Ka-Tzetnika nie było żadnych źródeł pisanych. I tę lukę zaczęły wypełniać Stalagi, które zaczęły pojawiać się niczym grzyby po deszczu. „Stalag 17”, „Stalag Hitlera”, „Stalag we krwi”, „Stalag amerykański” – kolejne klony – wariacje na temat pierwotnego motywu i tytułu.

 

 
Stalagom udało się naruszyć podwójne tabu. Z jednej strony dotykały Holokaustu (w sposób pośredni i strywializowany), a z drugiej upowszechniały pornografię.
Wbrew pozorom bowiem, przez ten krótki okres popularności, Stalagi czytali wszyscy, a nie tylko garstka fetyszystów. Oczywiście największą popularność zdobyły wśród dojrzewających chłopców.
 
Z czasem gatunek ulegał ewolucji i zaczęły pojawiać się Stalagi z cyklu “Izraelscy mściciele w Niemczech”. W książkach “Najkrótszy dzień” czy “Rozpustnicy spod znaku swastyki” Izraelczycy wyruszają do Niemiec, by tropić byłych esesmanów, sypiając przy okazji z pięknymi aryjkami.
Nie było to zupełnie oderwane od rzeczywistości, gdyż zarówno w Izraelu, jak i w Niemczech sporo Żydów pragnęło bliższych relacji z „aryjskimi” Niemkami.
Wielu Izraelczyków wyjeżdżało do Niemiec, zakładając tam biznesy, otwierając lokale gastronomiczne. Sypianie z Niemkami nie było więc czymś rzadkim.
Cytując Eyala Liani, który pojawił się w dokumencie „Stalagi. Holokaust i pornografia w Izraelu”:
“Ponieważ jestem oficerem w stanie spoczynku, izraelczykiem, a jej dziadek był oficerem SS, podnieca mnie myśl, że mam do czynienia z aryjką, Niemką, gojką. I kiedy ją biorę, czuję, że robię to w imieniu 6 milionów. Zwłaszcza w przypadku seksu analnego i form z użyciem siły. Bardzo mnie to podnieca. Ją też.
Kiedy patrzę na jej twarz, wyobrażam sobie jej dziadka i myślę: zabijałeś żydów, teraz popatrz, co ten żyd, który ciągle żyje, robi twojej wnuczce.
Nie jestem zboczeńcem. Jestem Izraelczykiem, który czerpie przyjemność z życia.”

 

W 1963 roku, kiedy to Stalagi cieszyły się największą popularnością, światło dzienne ujrzała powieść “Byłam osobistą suką pułkownika Schultza” Issaca Gutmana. To najbardziej znana pozycja gatunku, jednocześnie najbardziej perwersyjna.
W tym przypadku odwrócono role. Katem był niemiecki oficer a ofiarą francuska więźniarka.
Już wcześniej Stalagi wywoływały dość negatywne emocje wśród konserwatywnej części społeczeństwa, jednak dopiero ta pozycja przelała czarę goryczy. Z powodu nasilonych skarg postanowiono położyć kres temu zjawisku. Przeprowadzono policyjną akcję niszczenia całego dostępnego nakładu tej książki, a sam Gutman stanął przed sądem, oskarżony o deprawację młodzieży.
Zmasowane akcje policyjne przyniosły zamierzony skutek. To był koniec Stalagów. Tak szybko jak się pojawiły, tak szybko zniknęły z przestrzeni publicznej.
Książki straciły powodzenie, a wydawcy zaprzestali wydawania kolejnych.
Choć w samym Izraelu Stalagi pozostały tylko wstydliwym wspomnieniem, pod koniec lat 60 ponownie zaistniały, tym razem jako inspiracja dla europejskiego i amerykańskiego kina erotycznego nazwanego ogólnie naziexploatation.
Książka “Dom lalek” Ka-Tzetnika również inspirowała przeróżnych twórców, jak choćby zespół Joy Division, którego nazwa to bezpośrednie nawiązanie do fabuły.
To już jednak temat na osobne opowieści.

 

źródła:
Ari Libsker, „Stalagi, Holokaust i pornografia w Izraelu”
https://gloria.tv/video/1y4aMkN4bcXhAQCHryYcuZZbs
materiały z procesu Eichmanna – zeznania Yehiela De-nura
https://collections.ushmm.org/search/catalog/irn1001698
 

 

text: solferr

You May Also Like

sunday pleasure

ARE YOU FROM SIRIUS, DAVID?

Leave a Reply